Przejdź do głównej treści
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Zakręty, relaks i… racuchy z malinami. Weekend w Kotlinie Kłodzkiej

Są takie wyprawy, które nie mają w sobie adrenaliny rajdu, nie kończą się spektakularnymi przygodami, ale zostają w sercu na długo. Bo są nasze. Spokojne, pełne śmiechu, synchronizacji i kobiecej energii. Tak właśnie wyglądał nasz weekend z Asią w Kotlinie Kłodzkiej.

Zakręty, relaks i… racuchy z malinami. Weekend w Kotlinie Kłodzkiej

Pojechałyśmy z myślą o relaksie. Bez spiny, bez konkretnego planu. Chciałyśmy po prostu poczuć wiatr na zakrętach, odpocząć od codzienności i pobyć razem. W duecie, jak zawsze. W naszych motocyklowych termoaktywnych ciuchach (które oczywiście testowałyśmy cały czas!) ruszyłyśmy na południe, do Polanicy-Zdroju – w serce Kotliny.

I wiecie co? To uczucie, kiedy zatrzymujesz się na trasie, zdejmujesz tylko kurtkę i spodnie motocyklowe, a pod spodem masz już gotowy, wygodny outfit, w którym możesz pójść na spacer albo na kawę… Bezcenne. Termoaktywna bielizna to naprawdę game changer – szczególnie wtedy, gdy zależy Ci na komforcie i kobiecym stylu, nawet w drodze.

Pierwszy wieczór? Kolacja, śmiechy i planowanie kolejnego dnia. A że w Kotlinie nie brakuje pięknych tras, padło na kultową drogę na Spaloną. Wjeżdżasz nią od Bystrzycy lub Polanicy, kręte zakręty prowadzą Cię przez lasy, aż do schroniska Jagodna. Tam czekały na nas przepyszne racuchy z domowym sokiem malinowym i lemoniada, która dosłownie uratowała życie w upalny dzień. A na dowód naszej obecności – naklejka MotoLadies na szybie schroniska!

Dalej ruszyłyśmy w stronę granicy z Czechami, przez malownicze serpentyny, zahaczając o zamek, a potem o Wilczy Wodospad. I chociaż żeby go zobaczyć trzeba się nieco przespacerować, zdecydowanie warto. A jeśli masz w sobie jeszcze trochę dziecięcej radości, możesz odwiedzić pobliską Krainę Bajek. My nie dotarłyśmy aż tak daleko, ale sam fakt, że istnieje miejsce, gdzie spotkasz Gargamela i Gumisie, wywołuje uśmiech.

Niedziela? Leniwe śniadanie, kawa, spacer po parku w Polanicy i obowiązkowe lody przy Szachownicy. Tam też nagrałyśmy naszego szalonego TikToka do Pedro Pedro – z pomocą cudownej pani, która nie tylko zgodziła się nas nagrać, ale jeszcze świetnie się bawiła razem z nami. Pozdrawiamy ją serdecznie!

Droga powrotna to już inna bajka. Nasze nowe sprzęty – sportowo-turystyczne maszyny – w końcu zaczęły z nami współpracować. Przesiadka z motocykli sportowych to nie tylko zmiana stylu, ale i zupełnie nowa kultura jazdy. Inna pozycja, inne czucie maszyny, inne emocje. I właśnie dlatego każdemu życzę jednego: próbujcie. Testujcie różne motocykle, odkrywajcie różne style jazdy. Bo każda maszyna ma swoją duszę, swoje tempo, swój charakter.

I pamiętajcie – jakkolwiek i gdziekolwiek jedziecie, zawsze w odpowiednim stroju. A gdy już zsiądziecie z motocykla – wskakujcie w nasze bluzy, dresy i zestawy z MotoLadies Project. Niech ten motocyklowy vibe zostanie z Wami do końca dnia.


Podroz_kotlina_klodzkamotocykle_i_gory
w_drodzeprzyjaciolki_wspolna_podroz


Do zobaczenia na trasie!
Inez ❤🦋