Przejdź do głównej treści
dostawa darmowa dostawa od 299 zł
polski
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Deszcz, błoto i ja – mój powrót do enduro

Powrót do enduro po latach – błoto, deszcz i elektryczny KTM. O emocjach, glebach i radości z jazdy bez ograniczeń.

Deszcz, błoto i ja – mój powrót do enduro

Cześć! 

Padało. Dla większości to powód, żeby zostać w domu z herbatą. Dla mnie - znak, że czas wyciągnąć motocykl

Dawno nie czułam tego dreszczyku. Kiedyś, jeszcze w 2014 roku, zaczynałam swoją przygodę z motocrossem/enduro . To była miłość od pierwszego kopnięcia . Zapach paliwa, dźwięk silnika, błoto pryskające spod kół - coś, co zostaje w człowieku na zawsze.

Tym razem było trochę inaczej. Dostałam elektrycznego KTM-a – cichy, a jednocześnie całkiem zrywny. Na początku trochę dziwnie, bez tego znajomego warkotu. Jednak później już zapomniałam że jadę na elektryku gdy pochłonęła mnie trasa.

Las, trudne ścieżki , a deszcz zamienił ziemię w śliską maź.
Nie zliczę, ile razy wylądowałam w błocie – krótkie nogi zdecydowanie nie pomagają w takich momentach 😅. Ale każda gleba to tylko część zabawy. Śmiałam się sama z siebie, otrzepywałam rękawice i ruszałam dalej.

Z każdym kilometrem przypominałam sobie, jak fizycznie wymagające potrafi być enduro.
Serce wali, ręce bolą, nogi drżą, ale głowa jest szczęśliwa. Bo nic nie daje takiego uczucia wolności, jak jazda w deszczu, między drzewami, wśród zapachu mokrej ziemi.

Na końcu, zmęczona, cała w błocie, ale z uśmiechem od ucha do ucha, dotartam do mety. Pokonałam całą trasę! I choć ręce bolały, a nogi odmawiały posłuszeństwa, czułam ogromną satysfakcję.

Bo w enduro chodzi właśnie o to - o przekraczanie własnych granic, o walkę z terenem, pogodą i samym sobą. o to uczucie, gdy mimo wszystkiego mówisz sobie: „dałam radę!"

Całe szczęście, że miałam na sobie termoaktywną koszulkę Moto Ladies – przeszła chrzest błota i zdała egzamin na piątkę!

Jeśli też tęsknisz za błotem i zapachem lasu po deszczu – nie czekaj na idealną pogodę. Po prostu jedź.

Do zobaczenia na trasie, Mała Ninja.

 

cross_zdjecie_trasa_bloto_koszulka_termoaktywna